top of page
  • TikTok
  • Instagram
  • Facebook
  • Youtube
  • Artboard 1
schoolgymdream_1.png
schoolgymdream_2.png

      Szkolna siłownia – historia upadku i utraconej mądrości

      Wstęp: coś pięknego, co zostało zniszczone

      Boys in Football Uniform

      Jeszcze w drugiej połowie XX wieku, w wielu krajach wysoko rozwiniętych, szkolne siłownie pojawiały się jako odpowiedź na naturalne potrzeby dzieci i młodzieży. 
      Nie były efektem strategii ministerialnych ani systemowych programów. 
      Były wynikiem inicjatyw oddolnych, intuicyjnego rozsądku i obserwacji codziennego życia.

      Dzieci były aktywne, silne, pełne energii – ale siłownia w szkole dawała im coś więcej:

      przestrzeń, w której mogły ćwiczyć celowo, wzmacniać swoje ciała i przekraczać własne ograniczenia.

      Nikt wtedy nie mówił o włóknach nerwowych, o metabolizmie, o masie mięśniowej jako narzędziu profilaktyki. 

      Ale ludzie rozumieli jedno: dziecko potrzebuje siły – żeby rosnąć, dojrzewać i być zdrowym. 

      Lata 80. i 90: eksplozja pozytywnej energii

      W krajach Europy, Ameryki Północnej, Australii czy Japonii, końcówka XX wieku przyniosła dynamiczny rozwój szkolnych siłowni. 
      Były one często organizowane przez nauczycieli WF z pomocą uczniów, rodziców, lokalnych firm czy samorządów. 

      To nie były inwestycje prestiżowe – to były działania proste, ale skuteczne.

      Siłownie szkolne stawały się: 

      • przestrzenią aktywności dla tych, którzy nie odnajdywali się w grach zespołowych,
         

      • miejscem budowania siły nie tylko fizycznej, ale i psychicznej,
         

      • lokalnym symbolem troski o zdrowie i rozwój uczniów. 

      A potem zaczęły znikać...

      Z początkiem XXI wieku coś się zmieniło.

      Choć szkoły zyskiwały nowoczesne hale, boiska, bieżnie, tablice interaktywne – szkolne siłownie zaczęły znikać.

      Nie z braku pieniędzy. 
      Ale z powodu zmiany priorytetów, braku systemowej kontynuacji, błędnych założeń i społecznego uśpienia.

      Dlaczego?

      1. System przyzwyczaił się do wygody

      Soccer
      • Nauczycielowi WF łatwiej jest zorganizować znane formy aktywności – jak mecz piłki nożnej – niż poprowadzić trening siłowy, do którego nigdy nie został przygotowany.
         

      • Brakuje nie tylko sprzętu, ale też wiedzy, metodologii, wsparcia organizacyjnego. 

      • Dyrektor szkoły nie jest rozliczany z tego, czy dzieci wychodzą z jego szkoły silne – bo nikt nie mierzy siły.
         

      • Rodzic widzi, że dziecko biega, gra, jest aktywne – i często uważa, że to wystarczy. 
        Tymczasem prawdziwa siła buduje się tylko wtedy, gdy aktywność obejmuje całe ciało i ma odpowiednią strukturę.
         

      • Polityk może pochwalić się nową halą sportową – ale nie zostaje zapytany o zdrowie mięśni i kręgosłupów uczniów. 

      2. Piękna infrastruktura. Słabe dzieci.

      Powstają kolejne hale, orliki, boiska, bieżnie…

      athletics-track-2024-09-22-02-58-25-utc.jpg

      Ale dzieci – wbrew logice inwestycji – są coraz słabsze.

      Dlaczego?

      • Bo siła nie mieści się w testach sprawności,
         

      • Bo nie widać jej w meczach, biegach, tabelkach,
         

      • Bo nie przynosi szybkich efektów w klasyfikacjach. 

      • lepsze zdrowie metaboliczne,
         

      • ochrona przed kontuzjami,
         

      • stabilność kręgosłupa,
         

      • fundament do uprawiania każdego sportu – oprócz e-sportu. 

      A przecież siła to:

      3. Uczelnie wyższe – instytucje, które zawiodły

      Nauczyciele WF kończą studia:

      • bez wiedzy o treningu siłowym dzieci i młodzieży,
         

      • bez doświadczenia pracy w siłowni,
         

      • bez narzędzi dydaktycznych, by taką siłownię prowadzić. 

      Naukowcy piszą o spadku siły wśród dzieci,  publikują dane, ostrzegają –

      ale nie tworzą specjalizacji, nie aktualizują programów, nie przekuwają wiedzy w działanie.

      4. Rodzice i społeczeństwo – ofiary iluzji aktywności

      Rodzic widzi: dziecko gra w piłkę, biega.  Wydaje się, że wszystko jest w porządku.

      • dziecko ma słaby brzuch,
         

      • nie potrafi wykonać 1 podciągnięcia,
         

      • ma zapadniętą klatkę piersiową,
         

      • nie utrzymuje prawidłowej postawy siedząc.

      Ale nikt nie pokazuje mu, że:

      Gra zespołowa nie buduje siły całego ciała.

      A siła całego ciała to nie estetyka – to zdrowie, samopoczucie i zdolność do życia.

      5. Gdyby nawet rodzic zapytał…

      „Dlaczego moje dziecko nie ćwiczy siłowo?”

      „Dlaczego nie ma w szkole siłowni?”

      To często usłyszy: 

      „Ale przecież dziecko gra, biega, jest aktywne. O co się panu/pani rozchodzi?” 

      • że dziecko nie zbudowało fundamentu siły,
         

      • że nie ma bazy do dorosłości,
         

      • że za kilka lat może mieć operację kręgosłupa – bo nie zbudowało tego, co powinno zbudować w szkole. 

      Właśnie o to się rozchodzi:

      6. Kiedy nastąpił moment krytyczny?

      W latach 90. siłownia była atrakcyjnym dodatkiem. 
      Dzieci były silne same z siebie – życie codzienne je kształtowało. 

      Ale wraz z początkiem XXI wieku:

      • styl życia dzieci się zmienił,
         

      • aktywność spontaniczna zniknęła,
         

      • technologia ograniczyła ruch,
         

      • a szkoła – nie zareagowała. 

      Gdy dzieci zaczęły słabnąć, siłownie znikały – zamiast stawać się ratunkiem.

      7. Kto za to odpowiada?

      • edukacyjny – który nie mierzy siły,
         

      • akademicki – który nie uczy siły,
         

      • polityczny – który buduje obiekty, ale nie tworzy programów,
         

      • społeczny – który nie zadaje pytań. 

      Nie konkretna osoba. 
      Odpowiada system:

      8. Co dalej?

      Nie czas na sentyment. Czas na strategię.

      Musimy:
       

      • zbudować nowoczesny model siłowni szkolnej,
         

      • opracować programy treningu siłowego dzieci i młodzieży,
         

      • przeszkolić nauczycieli,
         

      • wyposażyć szkoły,
         

      • edukować rodziców.

      Bo dziś – gdy dzieci są słabe jak nigdy wcześniej – szkolna siłownia staje się nie fanaberią, ale koniecznością.

      Youth Climate Protest

      Zmiana wiedzy nie została dotąd przekuta na pomysł.
       
      Mamy dane. Mamy badania. Mamy alarmujące statystyki. 
      Ale nie mamy reakcji.

      I jeszcze jedno – najważniejsze

      Tymczasem rozwiązanie jest:

      • proste,
         

      • tanie,
         

      • szybkie,
         

      • dostępne. 

      To jest szkolna siłownia. Nic innego.

      • siłę mięśni,
         

      • zdrowy metabolizm,
         

      • stabilność kręgosłupa,
         

      • odporność psychiczną,
         

      • lepszą jakość życia – dziś, w dorosłości i na starość.

      To ona może odbudować:

      Nie trzeba kolejnych lat analiz.
      Nie trzeba rozważać dziesięciu scenariuszy.

      TRZEBA WRÓCIĆ DO SIŁOWNI. I ZBUDOWAĆ NA NOWO.

      9. A co będzie, jeśli nie zrobimy nic – teraz?

      Co się stanie, jeśli nie podejmiemy działania w tym roku, w przyszłym, 
      jeśli znów powiemy sobie: „poczekajmy, przeanalizujmy, zobaczymy”?

      Bo właśnie technologia – w tym sztuczna inteligencja – przyspieszy proces eliminowania fizycznego wysiłku z codzienności.

      • Dzieci będą coraz słabsze.
         

      • Choroby układu ruchu, cukrzyca, depresja — będą pojawiały się jeszcze wcześniej.
         

      • Pokolenie, które właśnie dorasta, nie będzie przygotowane do życia – nawet jeśli otoczymy je technologią.

      Ale jeśli zniknie wysiłek, zniknie też siła.

      A JEŚLI ZNIKNIE SIŁA – CO ZOSTANIE Z CZŁOWIEKA?

      Pulling Rope

      To jest pytanie filozoficzne, biologiczne, społeczne – o przyszłość naszej cywilizacji.

      To już nie jest pytanie medyczne.

      Jeśli siła fizyczna zniknie z wychowania i życia dzieci – to jakie będzie ich dorosłe życie?

      I jakie będzie życie ich dzieci?

      bottom of page